Zdrowie
Tego na pewno nie wiedziałeś o Londynie!

Tego na pewno nie wiedziałeś o Londynie!

Londyn jak na ruchliwą i zatłoczoną stolicę przystało posiada rozbudowaną sieć komunikacyjną, na którą składa się wiele krętych dróg, mnóstwo skrzyżowań, rond i wiaduktów. Czy zastanawialiście się kiedyś, skąd wzięły się pomysłowe, a czasami wręcz dziwaczne nazwy przypisane głównym węzłom drogowym, po których codziennie się poruszacie? Otóż większość z nich ma swoje korzenie w bogatych tradycjach ludowych, legendach, tutejszym folklorze, a nawet w wierzeniach. Nie sposób jednak domyślić się, o co chodzi, jeżeli nie pozna się lokalnej historii czy miejscowych bohaterów, którzy mogli mieć wpływ na taki, a nie inny przydomek nadany tonom betonu i asfaltu.

Polish War Memorial

Nazwa tego węzła drogowego ma specjalne znaczenie dla Polaków. W jego centrum stoi biały pomnik upamiętniający polskich lotników, którzy poświęcali własne życie, walcząc u boku aliantów w czasie II wojny światowej. Prawdopodobnie to jedyne skrzyżowanie w Wielkiej Brytanii, które specjalnie odwiedził sam laureat Pokojowej Nagrody Nobla, Lech Wałęsa.

Black Prince Interchange

Żyjący w XIV w. książę Edward, syn króla Edwarda III, miał praktycznie wszystko: był o krok od tronu, którego był prawowitym następcą, odznaczał się niesłychanym geniuszem wojskowym, pierwszy w dziejach otrzymał najwyższe odznaczenie militarne – Order Podwiązki, a przede wszystkim zyskał budzący grozę wśród wrogów i poddanych pseudonim: Czarny Książę. Okrutny los nie pozwolił jednak walecznemu księciu założyć królewskiej korony, gdyż zmarł po ciężkiej chorobie w 1376 r. Mimo upływu ponad 600 lat pamięć o znakomitym wodzu i rycerskim przeciwniku dalej żyje na ruchliwym skrzyżowaniu w Bexley, które, o ironio, określane jest najgorszym odcinkiem drogi A2! Black Prince Interchange właściwie zawdzięcza swoje miano stojącemu niedaleko Black Prince Hotel, co nie zmienia faktu, że oba obiekty dzierżą swe nazwy w hołdzie dla średniowiecznego władcy. Warto wspomnieć, że inspiracją dla twórców stała się krążąca legenda, jakoby duch wojownika nawiedzał okolice Hall Place i szukał dalszej zemsty na Francuzach.

Elephant and Castle

Na temat tego, dlaczego ten najważniejszy węzeł drogowy w centrum Londynu zyskał taki nietypowy przydomek, napisano już wiele. Streszczając pokrótce, przypuszcza się, że wziął się on od znajdującej się tu dawniej karczmy. Wywołuje to jednak nieuniknione pytanie, skąd u gospodarza pomysł, aby za symbol zajazdu przyjąć dość nietypową i fantazyjną figurę słonia z fortyfikacjami na grzbiecie? Oczywiście to nie jedyne tezy. Niektórzy twierdzą, że nazwa wzięła się od źle zasłyszanego iberyjskiego tytułu królewskiego „Infanta de Castile” noszonego przez Eleanor Kastylijską, która wżeniła się w angielską rodzinę monarszą.

Pogromcy mitów z kolei odnoszą się do sprawy stanowczo i ucinają wszelkie spekulacje, twierdząc, że to tylko miejska legenda bez wiarygodnego źródła. Doszukiwanie się głębszego sensu czy korzeni to dla nich strata czasu, a powstające to kolejne brednie i dyrdymały.

Krytyka nie zniechęca jednak do dalszego poszukiwania prawdy. Kolejni odkrywcy wyjaśniając genezę Elephant and Castle, biorą pod uwagę obecnie zapomnianą wystawę słoni indyjskich, która miała miejsce w tej okolicy. Może to właśnie ona stała się inspiracją dla ciekawego przydomku. Zagłębiając się bardziej w historię, dowiemy się, że w tej części Londynu założona została jeszcze w XIII w. gildia rzemieślnicza, na której tarczy widniał słoń i zamek.

Najbardziej prawdopodobną, oraz pewnie najnudniejszą, wersją jest ta, że słoń z zamkiem na grzbiecie to motyw zaczerpnięty z czasów średniowiecznych, właściciel karczmy wybrał go z jakiegoś dziwacznego powodu, którego niestety już nie poznamy.

Gallows Corner

Każdy wie, że w okolicach dzisiejszego łuku Marble Arch, mieściło się tzw. Tyburn, czyli miejsce, gdzie złoczyńcy i zdrajcy króla wydawali ostatnie tchnienie. Gallows Corner nawiązuje do szubienicy, na której wykonywano wyroki śmierci. Stryczek służył lokalnej społeczności do wymierzania sprawiedliwości od XVI do XVIII w. Nie uwierzycie, że ostatnia egzekucja na tamtejszym przyrządzie kaźni miała miejsce w XX w., a konkretnie w 1932 r.! Otóż pewnego dnia przejeżdżająca tamtędy policja zderzyła się z krową, która odniosła na tyle poważne rany, że postanowiono ukrócić jej dalsze męki, chyba domyślacie się, w jaki sposób…

Hogarth Roundabout

Rondo swoją nazwę zawdzięcza znanemu malarzowi Williamowi Hogarth’owi, którego dom, znajdujący się nieopodal, można nadal zwiedzać. Artysta kupił posiadłość, jeszcze wtedy wiejską, w 1749 r., wówczas to postanowił powrócić na łono natury. Gdyby jakimś cudem udało mu się przeżyć kolejne 200 lat, nie byłby chyba zbyt zadowolony widokiem drogi szybkiego ruchu przecinającej jego trawnik.

Co ciekawe, nad węzłem przechodzi smukły pas wiaduktu, który został oddany w tymczasowe użytkowanie w 1970 r. Istnieje jednak po dziś dzień, a co więcej, prowadzone są naprawy, w celu przedłużenia jego żywotności. Podobno jego sinusoidalny kształt ma spowolnić ruch samochodów jadących w dół, gdyż większe drgania mogą spowodować zawalenie się konstrukcji.

Sun in the Sands Roundabout

Kolejny przydomek inspirowany hulaszczym trybem życia Anglików, wywodzący się od tamtejszej gospody. W przeciwieństwie jednak do reszty tego typu obiektów, w tym nadal można napicia się trunku. Geneza nazwy ronda sięga głęboko, do czasów kiedy karczma stała samotnie przy starym rzymskim trakcie. Goście zajazdu, patrząc na zachód, o zmierzchu mogli delektować się wspaniałym zachodem słońca oraz mieniącym się w blasku promieni pyle wyrzucanym przez kopyta pasących się nieopodal owiec.

Tibbet’s Corner

Podobno obecny Tibbet’s Corner mieści się na obszarze, który często nawiedzany był przez rozbójników. Można by pomyśleć, że Tibbet był jednym z rabusiów, a rym tibbet gibbet (szubienica) dodatkowo potwierdzałby te przypuszczenia. Jednak co bardziej wtajemniczeni wiedzą, że pan Tibbet był tylko strażnikiem w pobliskiej nieruchomości. I cała magia grabieżczo-łupieżczych, mrożących krew w żyłach opowieści o złym Tibbecie pryska…

Apex Corner

Mill Hill to prawdziwa gratka dla osób lubiących jeździć, jednak tak długo, jak robią to w Google Street View, natomiast nie w rzeczywistości. Trudno znaleźć jakiekolwiek odniesienia do pochodzenia nazwy, ale można przypuszczać, że odnosi się ona do przebywania na wierzchołku wzgórza, bo na pewno nie ma to związku ze szczytem ludzkiej kreatywności i osiągnięć.

Charlie Brown’s Roundabout

Nazwa nie ma nic wspólnego z fikcyjną postacią okrągłogłowego chłopca z komiksu pt. Fistaszki. Natomiast nawiązuje do londyńskiego „celebryty” z przełomu XIX i XX w. Charlie Brown, „niekoronowany król Limehouse”, prowadził w latach 1893-1932 sławny pub pod szyldem The Railway. Bar wypełniony był najciekawszymi znaleziskami z całego świata, które przyciągały tłumy turystów. Jego syn, również Charlie Brown, przeniósł kolekcję w 1938 r. w nowe miejsce w południowym Woodford. Niestety, pub został zburzony w latach 70., na jego miejscu powstała zaś trakcja drogowa, która przyjęła jego imię.

Natalia Tyszkiewicz,

na podstawie LONDONIST.COM


Podobne artykuły

Samowiążące buty jak z „Powrotu do przyszłości” trafią do sprzedaży

Samowiążące buty jak z „Powrotu do przyszłości” trafią do sprzedaży

Bracia odnaleźli się po 70 latach rozłąki!

Bracia odnaleźli się po 70 latach rozłąki!

Nyle DiMarco to odkrycie modelingu!

Nyle DiMarco to odkrycie modelingu!

Venus Williams płacze na konferencji prasowej. Dlaczego spowodowała wypadek?

Venus Williams płacze na konferencji prasowej. Dlaczego spowodowała wypadek?

Sposoby na szmuglowanie alkoholu!

Sposoby na szmuglowanie alkoholu!

Poland's Lukasz Kubot celebrates after he won with his partner Sweden's Robert Lindstedt their Group A doubles match against Austria's Alexander Peya and Brazil's Bruno Soares on day four of the ATP World Tour Finals tennis tournament in London on November 12, 2014. AFP PHOTO/GLYN KIRK        (Photo credit should read GLYN KIRK/AFP/Getty Images)

Kankan Łukasza Kubota

Brytyjski gwiazdor pogodził się z mamą po 10 latach!

Brytyjski gwiazdor pogodził się z mamą po 10 latach!

Marcin Prokop: Czego jeszcze o nim nie wiemy

Marcin Prokop: Czego jeszcze o nim nie wiemy