ZDROWIE
Nieplanowane dziecko brytyjskiej prasy

Nieplanowane dziecko brytyjskiej prasy

W British Library w Londynie można zobaczyć jedyny egzemplarz pierwszego numeru „The Daily Universal Register”. Zapewne niewiele osób wie, że właśnie taki tytuł nosił 226 lat temu dziennik, który należy dziś do magnata prasowego Ruperta Murdocha. „The Times”, bo o nim mowa, obecną nazwę zyskał już 3 lata po tym, jak ukazał się jego pierwszy numer. Dziś ten gigant wśród brytyjskiej prasy rozchodzi się w liczbie 650 tys. egzemplarzy dziennie.

Lekki, celny, nowatorski

Kiedy „The Daily Universal Register” wchodził na rynek, pełno było na nim konkurencyjnych dzienników. Czytelnicy mogli już czerpać informacje z ośmiu gazet porannych i dziewięciu, które trafiały do sprzedaży po południu i wieczorem. John Walter zdawał sobie sprawę, że miejsca na jego dziennik jest niewiele, o czym pisał w manifeście z okazji wydania swojej gazety: „Wypuścić na rynek nową gazetę w dzisiejszych czasach, kiedy tak wiele innych ma już swoje stałe i potwierdzone miejsce w opinii publicznej, jest z pewnością trudnym przedsięwzięciem”. Jednak Walter postanowił zaryzykować.
Pierwszy numer „The Daily Universal Register” ukazał się 1 stycznia 1785 r. Jednak już w pierwszym dniu sprzedaży nie obyło się bez problemów. Wielu gazeciarzy nie dostało ani jednego egzemplarza nowego dziennika. Poziom sprzedaży również nie mógł zadowolić debiutującego na rynku wydawniczym Waltera. Nie pomogła nawet niska cena jego gazety, za którą czytelnik musiał zapłacić jedynie 2 stare pensy, czyli w przeliczeniu niewiele ponad dzisiejszego jednego pensa. Do rąk czytelników trafiło zaledwie tysiąc egzemplarzy „The Daily Universal Register”, który na dodatek często mylono z innymi londyńskimi gazetami. Niekoniecznie tymi, które cieszyły się dobrą renomą.
Pod koniec XVIII w. pośród tytułów londyńskiej prasy mnóstwo było tzw. „rejestrów”. Z tego powodu zazwyczaj gazetę Waltera mylono np. z „Harris’s Register of Ladies in Covent Garden”, czyli podręcznym katalogiem prostytutek. Z resztą sam tytuł: „The Daily Universal Register”, okazał się nietrafiony również pod względem rozmiaru. Zbyt długi i ciężki, z pewnością nie przyciągał potencjalnych czytelników. A przecież twórcy tego brytyjskiego dziennika od samego początku kierowali się zasadą zwięzłości języka. Dlatego Walter znów postanowił zaryzykować.
Kiedy jego gazeta dopiero raczkowała, zmienił jej tytuł na „The Times” – lekki, celny i nowatorski. Mimo, że „czasy” przenikały do tytułów wielu późniejszych gazet, chociażby amerykańskich np. „Los Angeles Times”, „The New York Times”, czy chińskich np. „Peking and Tientsin Times”, do dziś mało która nazwa może równać się z tą, jaką nadał swojej gazecie Walter. Jednak stworzenie przyciągającego tytułu nie było jego głównym celem.

Obrzuceni błotem

Do czasów Waltera zecerzy pracujący w drukarniach składali wyrazy z pojedynczych znaków, co było procesem czasochłonnym. Brytyjski wydawca postanowił przyspieszyć proces druku. Rok przed wydaniem pierwszego numeru „The Daily Universal Register” Walter zakupił patent logografii wynalezionej przez Henry’ego Johnsona. Dzięki niej zecerzy mogli zaoszczędzić czas, ponieważ mieli pod ręką gotowe wyrazy lub najczęstsze kombinacje liter, z których układali teksty. Jednak mimo tego, że pracownicy Waltera pracowali krócej, nie chcieli oni słyszeć o obniżce swoich pensji.
Ostatecznie biznes przerósł finansowe możliwości założyciela „The Daily Universal Register”. Osiem lat po opatentowaniu nowej metody poligraficznej Walter wrócił do wcześniejszego, tańszego sposobu druku. Pomysł promowania logografii okazał się fiaskiem. A to jeszcze nie był koniec problemów redaktora późniejszego „The Times”.
Na nic zdały się zapewnienia Waltera z jego pamiętnego manifestu, w którym pisał, że „Register” nie będzie znieważał rządzących, a także, że „zamiast nastawiać jednych przeciw drugim, zarezerwuje sobie prawo do cenzurowania lub chwalenia, gdy ich postępowanie okaże się właściwe albo niewłaściwe”. Najwidoczniej Walter nie mógł się powstrzymać, aby nie obrzucić błotem zasiadających wyżej od niego. Najpierw za zniesławienie księcia Clarence i księcia Cumberlandu został skazany na rok więzienia Newgate, 50 funtów kary i stanie pod pręgierzem na Charing Cross przez godzinę (tego ostatniego udało mu się uniknąć). Niedługo po tym, jak odsiedział pierwszy wyrok, zniesławił księcia Walii i znów trafił za kratki.

Jest, był i będzie

Rodzina Walterów wydawała „The Times” do 1908 r., po czym planowała sprzedać swój dziennik Pearsonowi, właścicielowi takich gazet, jak np.: „Daily Mail”, czy „Daily Express”. Wtedy do akcji wkroczył brytyjski lord Northcliffe, który o planowanej sprzedaży „The Times” rzekomo zupełnie przez przypadek dowiedział się podczas koncertu Paderewskiego. W prowadzonej przez siebie gazecie magnat postanowił ogłosić to, czego nie wiedziała jeszcze redakcja londyńskiego dziennika, czyli że „Czasy” idą na sprzedaż. To właśnie w ręce brytyjskiego lorda trafiła ostatecznie gazeta Walterów. Dziś jej właścicielem jest australijski miliarder i założyciel jednej z największych korporacji prasowych na świecie: Rupert Murdoch. Jednak to za czasów jego poprzedników londyński dziennik przeżywał lata świetności i był liderem we wprowadzaniu nowych rozwiązań na rynek prasowy.
Znasz popularną czcionkę Times New Roman? Jej istnienie świat zawdzięcza właśnie redakcji „The Times”, która zleciła zaprojektowanie nowej czcionki brytyjskiemu projektantowi i typografowi Stanleyowi Morisonowi. Wyróżnianie tytułów tekstów dużą czcionką to także pomysł twórców londyńskiego dziennika. Jego redakcja mogła pochwalić się także pierwszą siecią zagranicznych korespondentów. I chociaż obecnie „The Times” przegrywa np. pod względem nakładu z innym brytyjskim dziennikiem, „Daily Express” (ok. miliona egzemplarzy), to wypracowaną przez lata renomą nadal przyciąga wielu odbiorców. I mało kto już pamięta, że jeszcze w połowie XIX w. ten brytyjski dziennik musiał toczyć zaciętą batalię o każdego czytelnika. Cenowo przegrywał wtedy z „The Daily Telegraph” czy „The Morning Post”, czyli gazetami, które kosztowały pół pensa. Jednak „The Morning Post” przestał być niezależnym czasopismem po tym, jak w 1937 r. wchłonął go „The Daily Telegraph”, a „The Times” przetrwał do dziś. I póki co nie zapowiada się, aby miał zniknąć z rynku prasowego. Jak bowiem głosi motto założonej przez Johna Waltera gazety: „Czas jest, był i będzie”.

Bartosz Dybała


Podobne artykuły

Zagraniczne produkty w polskiej wersji językowej!

Zagraniczne produkty w polskiej wersji językowej!

9 symptomów, że to może być miłość!

9 symptomów, że to może być miłość!

A combo of pictures shows German Chancellor Angela Merkel (L) showing the way to new Polish Prime Minister Ewa Kopacz (R) as they review a military guard of honour at the German Chancellery, on October 9, 2014 in Berlin, during a welcoming ceremony. Merkel holds first official talks with new Polish Prime Minister.  AFP PHOTO / ODD ANDERSEN        (Photo credit should read ODD ANDERSEN/AFP/Getty Images)

Berlin

Starsza siostra zawsze będzie grubsza!

Starsza siostra zawsze będzie grubsza!

Nicole Scherzinger odbiła chłopaka Marii Szarapowej

Nicole Scherzinger odbiła chłopaka Marii Szarapowej

Majorka – miejsce, gdzie czas płynie wolniej

Majorka – miejsce, gdzie czas płynie wolniej

Pharell Williams został ojcem trojaczków!

Pharell Williams został ojcem trojaczków!

Po co Leonardo DiCaprio spotkał się z Papieżem? Zobacz nagranie!

Po co Leonardo DiCaprio spotkał się z Papieżem? Zobacz nagranie!


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK