Zdrowie
Mieszany weekend polskich bramkarzy

Mieszany weekend polskich bramkarzy

Grający w angielskiej Premier League polscy bramkarze są stałym elementem pierwszego składu w swoich zespołach, ale dziesiąta kolejka ligowych zmagań poszła jedynie po myśli Fabiańskiego.

Bramkarz Swansea i jego koledzy odnieśli na wyjeździe cenne zwycięstwo nad Aston Villą (1:2), przyczyniając się tym samym do zwolenienia trenera Villans Tima Sherwooda. 

Fabiański przez całe spotkanie pewnie kontrolował wydarzenia w polu karnym Swans, chociaż nie miał zbyt wiele pracy. Po sennej pierwszej połowie, polski bramkarz musiał jednak wyciągać piłkę z bramki. Po błyskawicznej kontrze gospodarzy w 62. minucie, przy dośrodkowaniu Gabriela Agbonlahora, celnie uderzenie głową zanotował Jordan Ayew, brat grającego w Swansea Andre Ayewa. Była to jednak jedyna wpadka Polaka, który i tak nie mógł wiele zrobić w tej sytuacji. Już kilka minut później goście wyrównali za sprawą rzutu wolnego Gylfiego Sigurdssona, którego bezmyślnie sfaulował Micah Richards. Islandczyk pewnie wycelował w samo okienko, a chwilę później pilnującego bramki Villi Brada Guzana pokonał Andre Ayew.

Po spotkaniu doszło jeszcze to potyczki Richardsa z Federico Fernandezem. Prowodyrem był zawodnik Villans, za co klub może spotkać kara nałożona przez angielską federację. Co do Swansea, to wygrana jest dla drużyny wyjątkowo cenna, bowiem zespół zmagał się z powrotem do formy już od czasu wrześniowej przerwy na mecze reprezentacyjne.

Wygrana na pewno poprawi morale wśród piłkarzy, co ostatnio dość szeroko relacjonowały wiadomości piłkarskie w serwisach angielskich i zagranicznychSam Fabiański zaprzeczył, aby doniesienia o nieporozumieniach z trenerem i między piłkarzami były prawdziwe. "Tworzenie takich sensacji, że w zespole coś jest nie w porządku, jest niewłaściwe. To dla nas trudny okres, ale musimy się trzymać razem i pomagać klubowi jak tylko możemy", powiedział bramkarz jeszcze przed meczem z Villą.

Na poprawę nastrojów na pewno nie może na razie liczyć zespół AFC Bournemouth, który z Arturem Borucem w bramce wysoko przegrał u siebie niedawne spotkanie z Tottenhamem (1:5). Jakby tego było mało, to pod nieobecność polskiego golkipera Cherries takim samym wynikiem przegrali poprzednie ligowe spotkanie, mierząc się wówczas na wyjeździe z Manchesterem City.

Powrót Boruca, który niedawno musiał pauzować z powodu kontuzji, wcale nie wyprowadził drużyny na prostą. Do tego przeciwko Tottenhamowi Polak wyraźnie rozegrał bardzo słabe spotkanie, a jego błędy poskutkowały stratą trzech bramek. Jego pierwszy błąd to faul na Harrym Kanie, po którym młody snajper celnie wykonał rzut karny otwierając wynik spotkania. Polak nie poradził sobie też z utrzymaniem piłki, po czym trzecią bramkę dla Spurs zdobył Erik Lamela. Boruc pomylił się także przy trzecim golu Kane'a, najpierw odbijając strzał Toby’ego Alderweirelda, po czym piłka wpadła wprost pod nogi Kane'a, który nie zmarnował okazji. Polak szczęśliwie nie został ukarany za kolejne przewinienie w polu karnym, po którym Spurs być może świętowaliby szóstego gola.

Boruc był zdecydowanie najsłabszym zawodnikiem Cherries, a do tego nie jest to pierwszy raz, kiedy po jego błędach zespół traci punkty. Poproszony o komentarz, bramkarz nie przebierał w słowach. "Gadanie nic mi w tej chwili nie pomoże. Jako zespół musimy zebrać tyłki z powrotem do treningów i ciężko pracować nad brakami. Dotyczy to także mnie, muszę się spisywać na miarę oczekiwań", mówił po meczu. Bournemouth w następnym spotkaniu ligowym będzie się mierzyć na wyjeździe z Liverpoolem, podczas gdy Swansea z Fabiańskim podejmą Arsenal. Dla obu bramkarzy będą to trudne spotkania, chociaż bez wątpienia najwięcej do udowodnienia ma Boruc, znany za czasów swojej kariery w Celtiku jako 'Holy Goalie'.


Podobne artykuły

(L-R) Producers Piotr Dzieciol, Ewa Puszczynska, Polish filmmaker Pawel Pawlikowski and South African-born producer Eric Abraham pose with their awards for a film not in the English language for "Ida" at the BAFTA British Academy Film Awards at the Royal Opera House in London on February 8, 2015.  AFP PHOTO / BEN STANSALL        (Photo credit should read BEN STANSALL/AFP/Getty Images)

„Ida” doceniona przez Wielką Brytanię!

Czym zaskoczy nas Google?

Czym zaskoczy nas Google?

Jeszcze długa droga przed nami

Jeszcze długa droga przed nami

Konkurs "Moje dziecko gwiazdą LAJT Magazine": ODDAJ SWÓJ GŁOS!

Konkurs "Moje dziecko gwiazdą LAJT Magazine": ODDAJ SWÓJ GŁOS!

Szkocki amant w nowym serialu. Zdobędzie sławę?

Szkocki amant w nowym serialu. Zdobędzie sławę?

SYDNEY, AUSTRALIA - MARCH 08:  Top Gear presenter, Jeremy Clarkson is seen on track at the 2014 Top Gear Festival Sydney at Sydney Motorsport Park on March 8, 2014 in Sydney, Australia.  (Photo by Brendon Thorne/Getty Images for Top Gear Festival Sydney)

Jeremy Clarkson w opałach! Czy się jeszcze uratuje?

Najbardziej wystylizowany piesek nie świecie: Kuma!

Najbardziej wystylizowany piesek nie świecie: Kuma!