PODRÓŻE
Everton rozjechał bezradnych Citizens

Everton rozjechał bezradnych Citizens

Piłkarze Evertonu stworzyli w niedzielę na Goodison Park znakomite widowisko, rozbijając faworyzowany lecz wyjątkowo nieskuteczny Manchester City bez straty gola.

Zmierzająca w niedzielę do Liverpoolu drużyna Man City mogła czuć się faworytem spotkania, choć nie było wątpliwości, że podopieczni Ronalda Koemana nie dadzą się gościom rozpychać po kątach. O ile sam fakt wygranej miejscowych nie powinien dziwić, to jednak typowania na wygraną Evertonu różnicą 4 goli można było uznać za fantazyjne. Nieprawdopodobne stało się jednak faktem, z Toffees odnieśli w Super Sunday pokaźne zwycięstwo nad Citizens (4:0). Poza Evertonem, swoje spotkanie rozegrał w niedzielę także Liverpool FC, remisując na wyjeździe z Manchesterem United.

Najbardziej zadowoleni są jednak bezsprzecznie Toffees, których występ przeciwko drużynie Pepa Guardioli na długo zapadnie kibicom w pamięć. Trener Koeman nie ukrywał dumy z występu podopiecznych.

"Takiego spotkania nie da się zaplanować. Przeciwko Man City nigdy nie jest łatwo, oni potrafią świetnie grać w piłkę. Druga połowa była jednak w naszym wykonaniu perfekcyjna pod każdym względem.W pierwszej połowie zdobyliśmy naszego gola w odpowiednim momencie, a potem dołożyliśmy kolejnego zaraz po wznowieniu, co bardzo utrudniło zadanie naszym oponentom".

"Na dużą pochwałę zasługuje nasza organizacja w obronie. Dzięki temu wynik tego spotkania i nasza gra okazała się perfekcyjna", ocenił w rozmowie dla BBC Sport Koeman.

Cztery celne strzały na bramkę Claudio Bravo, jakie Toffees oddali przez całe spotkanie poskutkowały czterema golami. Jakby tego było mało, to żelazna defensywa miejscowych wyraźnie frustrowała przyjezdnych, choć trzeba przyznać, że kilkakrotnie City po prostu zabrakło szczęścia.

Everton od pierwszych minut śmiało zapuszczał się na połowę Citizens, co poskutkowało koronkową akcją Romelu Lukaku i Seamusa Colemana, którą wykończył Kevin Mirallas. Szczęście zostało szybko przerwanie, bo arbiter zasygnalizował gola z pozycji spalonej...

Po tym gorąco zrobiło się pod bramką Joela Roblesa, który razem z Leightonem Bainesem zatrzymał nadbiegającego Raheema Sterlinga. Przewrócony skrzydłowy domagał się rzutu karnego, lecz arbiter Mark Clattenburg nie zareagował.

Citizens w dalszym ciągu szukali otwarcia, lecz nie byli w stanie przebić się do bramki Roblesa. Tymczasem w 34. minucie cios wyprowadził Everton - piłkę odebrał gościom Tom Davies, akcję przedłużył Mirallas, a pięknym wykończeniem popisał się Lukaku.

W odpowiedzi blisko gola dla City był Sergio Aguero, lecz do skierowania piłki w stronę bramki zabrakło mu kilku centymetrów. Z kolei w doliczonym czasie czujnością popisał się Davies, wybijając piłkę z pola karnego Evertonu.

Miejscowi nie tracili czasu, podwajając swoje prowadzenie tuż po wznowieniu - mimo interwencji obrońcy Johna Stonesa, który w lecie opuścił Everton, piłka trafiła do Mirallasa, który wycelował do bramki City z krawędzi pola karnego.

Toffees przez całą drugą połowę trzymali rękę na pulsie, skutecznie broniąc się przed atakami Citizens i wyprowadzając własne akcje.

W 79. minucie swojego pierwszego gola na poziomie seniorów zdobył nastoletni Tom Davies, trafiając do bramki z ostrego kąta. Z kolei w doliczonym czasie gry wynik meczu ustalił wprowadzony z ławki rezerwowych młody Ademola Lookman.

Citizens pod koniec wydawali się niezwykle sfrustrowani własną niemocą, co doprowadziło do kilku scysji z gospodarzami. Posępna mina trenera Pepa Guardioli nie pozostawiała wątpliwości co do nastrojów w składzie.

"W pierwszej połowie stwarzaliśmy sobie dość okazji, aby strzelić gola. Niestety tak się nie stało, a gola zdobyli rywale. Potem strzelili ponownie po wznowieniu, przez co mentalnie trudno nam się było pozbierać", ocenił.

Przegrana oznacza, że Manchester City ma już tylko iluzoryczne szanse na włączenie się do walki o tytuł mistrzowski, tracąc 10 punktów do prowadzącej w tabeli drużyny Chelsea - jak na razie blues są faworytem bukmachera bet365 do zdobycia mistrzostwa.

Tymczasem Everton umocnił się na siódmej pozycji w tabeli, wygrywając trzy z czterech ostatnich pojedynków w Premier League. Jeśli Toffees utrzymają wysoką dyspozycję do końca sezonu, to mogą zagrać w kolejnej edycji europejskich pucharów.

Walka o punkty w następnych dwóch kolejkach będzie się odbywać poza domem. Everton do tej pory wygrał w delegacji tylko trzy razy, a starcia z Crystal Palace i Stoke City na pewno nie będą łatwe.


Podobne artykuły

Julia Roberts zaprosiła Lewandowskich na wspólną kolację!

Julia Roberts zaprosiła Lewandowskich na wspólną kolację!

Gotowy, do biegu, start! Jakie buty sportowe wybrać?

Gotowy, do biegu, start! Jakie buty sportowe wybrać?

Rzymska przygoda Szczęsnego będzie trwać?

Rzymska przygoda Szczęsnego będzie trwać?

Piłka jest okrągła, a bramki są dwie, czyli co nieco o piłce kopanej

Piłka jest okrągła, a bramki są dwie, czyli co nieco o piłce kopanej

Julia Roberts zaprosiła Lewandowskich na wspólną kolację!

Julia Roberts zaprosiła Lewandowskich na wspólną kolację!

Kibicujesz Polakom na mistrzostwach Europy? Pokaż jak bardzo Ci zależy na ich wygranej

Kibicujesz Polakom na mistrzostwach Europy? Pokaż jak bardzo Ci zależy na ich wygranej

Dobroczynność Davida Beckhama jest tylko na pokaz?

Dobroczynność Davida Beckhama jest tylko na pokaz?

Kibicujesz Polakom na mistrzostwach Europy? Pokaż jak bardzo Ci zależy na ich wygranej

Kibicujesz Polakom na mistrzostwach Europy? Pokaż jak bardzo Ci zależy na ich wygranej

Fani wyśmiewają Davida Beckhama: "najgorszy aktor świata" [wideo]

Fani wyśmiewają Davida Beckhama: "najgorszy aktor świata" [wideo]

Najlepsza cięta riposta mijającego roku! Do kogo należy?

Najlepsza cięta riposta mijającego roku! Do kogo należy?


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK