Rozrywka
Freddie Mercury: „Mozart” naszych czasów dziś miałby 70 lat

Freddie Mercury: „Mozart” naszych czasów dziś miałby 70 lat

Choć przeżył zaledwie 45 lat, to udało mu się zostawić po sobie ogromną spuściznę. Człowiek, którego głos do dzisiaj jest określany jako jeden z najlepszych w historii naszej cywilizacji miałby dzisiaj 70 lat. Jego życie było pełne nieznanych szerszej publiczności faktów.

Urodził się na wyspie Zanzibar u wybrzeży Afryki, jako Farrokh Bulsara. Jego rodzice tak jak i sam Farrokh byli wyznawcami zaratrusztianizmu, religii wywodzącej się od starożytnych Persów, tych samych, którzy pod wodzą Dariusza walczyli z Grekami pod Termopilami.

Zanzibar w latach dzieciństwa Farrokha był kolonią brytyjską więc mały Farrokh został wysłany do szkoły prowadzonej przez brytyjskie zakonnice. Następne lata spędził w Indiach w szkole z internatem gdzie zaczął kształcić się artystycznie, a dzięki swojej ciotce rozpoczął naukę gry na fortepianie. Tam przez szkolnych kolegów zaczął być nazywany Freddie. W wieku 15 wrócił na rodzinny Zanzibar i tam kontynuował swoją dalszą edukację. 3 lata później wraz z rodzicami i siostrą zmuszony był uciekać z Zanzibaru z powodu trwającej tam wojny domowej.

Przeprowadzka ucieszyła Freddiego, który już od dawna interesował się muzyką i modą zachodnią. Zamieszkał wraz z rodzicami we wschodnim Londynie, w Hounslow. W nowym kraju zapisał się do Ealing Art College gdzie poznał swoich przyszłych kolegów z zespołu Queen.

Brian May i James Taylor grali najpierw w zespole Smile. Freddiego zdążyli już poznać jako utalentowanego chłopaka z wizją, ponieważ często im doradzał w sprawach muzycznych. Po odejściu wokalisty zespołu Smile - Tima Staffella, Freddie przekonał Briana Maya i Rogera Taylora do kontynuowania grania razem z nim. Zespół został uzupełniony o znalezionego przez ogłoszenie basistę Johna Deacona. Tak narodził się zespół, który zawojował światową scenę muzyczną na całe dekady.

Nazwę zespołu wymyślił sam Freddie: „Wymyśliłem nazwę „Queen”. To tylko nazwa, ale jest królewska i brzmi wspaniale. Lubię się otaczać wspaniałymi rzeczami”.

W roku 1974 zespół wydał album „Sheer Heart Attack”, który okazał się przełomem w karierze muzyków. Singiel „Killer Queen” stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych kawałków grupy, która zaczęła zdobywać gwałtowną popularność z dnia na dzień.

Mercury choć sam określał się jako nieśmiały, to na scenie był prawdziwym wulkanem energii, który miał niesamowity kontakt z publicznością. Podczas koncertu Live Aid w 1985 roku grupa Queen podczas 20 minutowego koncertu dała popis swoich umiejętności czym „skradła cały koncert dla siebie” jak powiedział występujący po nich Elton John. Organizator koncertu, Bob Geldof powiedział później, że Freddie urodził się po to, żeby zagrać dla 1,6 mld ludzi oglądających ten koncert w telewizji.

Jednym ze znaków rozpoznawczych wokalisty Queen było używanie przez niego połowy statywu mikrofonowego, którego zaczął używać jeszcze przed czasami Queen. Cały statyw utrudniał mu poruszanie się po scenie więc postanowił odkręcić ciężką podstawę.

Merury zapisał się również jako autor większości piosenek Queen, choć jedna z najbardziej wymownych piosenek zespołu – „The Show Must Go On”, którą nagrał niedługo przed śmiercią uważana jest również za jego utwór, to w rzeczywistości napisał ją gitarzysta – Brian May.

Mercury jako jedyny dotychczas wokalista muzyki rozrywkowej nagrał wspólną płytę ze katalońską śpiewaczką operową – Monserratt Caballe. Płyta „Barcelona” była największym według obojga muzyków osiągnięciem artystycznym w ich życiu. Poniekąd spełniło się marzenie Mercury’ego, który zafascynowany operą, zawsze marzył o stworzeniu takowej.

Prywatne życie Mercury’ego było równie ekscentryczne jak on sam. Tak bardzo kochał swoje koty, że o jednym z nich napisał piosenkę („Delilah”), nie przepadał za lataniem samolotami. Odmawiał też zoperowania swojej wady zgryzu twierdząc, że może to mieć zły wpływ na jego głos. Później zresztą tego żałował, ale żartował z tego twierdząc, że wraz z Rodem Stewartem i Eltonem Johnem mógłby założyć zespół o nazwie „Zęby, Włosy i Nos”.

O imprezach przez niego organizowanych do dzisiaj krążą legendy, ponieważ gospodarz był nadmiernie hojny i nie liczył się z kosztami. Zawsze ubrany w najdroższe rzeczy potrafił obdarowywać przyjaciół i znajomych bardzo drogimi prezentami. Legenda głosi, że podczas jego przyjęć karły roznosiły na głowach srebrne tace z kokainą.

Freddie Mercury nie ukrywał, że był biseksualistą. Przez wiele lat był związany z Mary Austin, która po rozwodzie została jego przyjaciółką i pozostała przy nim do ostatniego dnia jego życia. O niej mówił, że jest jego „jedyną i najbliższą przyjaciółką”. Do śmierci związany był też z Jimem Huttonem, z którym żył wcześniej około 6 lat.

O tym, że jest chory na AIDS dowiedział się w 1987 r., ale nie ujawnił tego opinii publicznej. Zrobił to dokładnie 1 dzień przed śmiercią. Na murze domu otaczającego jego rezydencję do dzisiaj pojawiają się napisy fanów, którzy chcą uczcić pamięć o tym wielkim artyście.

Z opowieści Mary Austin wynika, że Freddie przed śmiercią przeznaczył dużo pieniędzy na badania nad AIDS. Nigdy nie chciał rozmawiać o swojej chorobie, wolał zachować to dla siebie, ponieważ muzyk nad wyraz cenił sobie swoją prywatność.

Pogrzeb odbył się w gronie najbliższych zgodnie z zasadami zaratriusztranizmu. Freddie Mercury nie chciał, żeby ktokolwiek prócz najbliższych wiedział o miejscu jego pochówku, co zresztą zostało spełnione. Choć nie ma go już z nami od 25 lat, to wciąż pozostaje niedoścignionym wzorem dla kolejnych pokoleń wokalistów i muzyków.

Autor: Mateusz Tomanek

Podobne artykuły

Lana Del Rey: w wieku 14 lat była już uzależniona od alkoholu!

Lana Del Rey: w wieku 14 lat była już uzależniona od alkoholu!

Liv Tyler, córka rockmana postanowiła zostać aktorką

Liv Tyler, córka rockmana postanowiła zostać aktorką

Johnny Depp z legendami rocka. Wygląda gorzej niż oni!

Johnny Depp z legendami rocka. Wygląda gorzej niż oni!

Chris Rock nie poprowadzi Oscarów, bo jest czarny!

Chris Rock nie poprowadzi Oscarów, bo jest czarny!

W wieku 67 lat zmarł Zbigniew Wodecki

W wieku 67 lat zmarł Zbigniew Wodecki

Lady Gaga: skąd się wzięła największa skandalistka naszych czasów?

Lady Gaga: skąd się wzięła największa skandalistka naszych czasów?

Robbie Williams potwierdza, będzie powrów Take That!

Robbie Williams potwierdza, będzie powrów Take That!

Muzycznie idealne

Muzycznie idealne

Aleks Gala: polska wokalistka objawieniem w Londynie. Zagra na gali Polish Choice 2017!

Aleks Gala: polska wokalistka objawieniem w Londynie. Zagra na gali Polish Choice 2017!

Ronnie Wood ponownie ojcem. Zgadnijcie po raz który!

Ronnie Wood ponownie ojcem. Zgadnijcie po raz który!